Rama Smaż Jak Szef Kuchni – Opinia. Nowy wymiar smażenia potraw

rama smaż jak szef kuchni, mix oleju z oliwyJestem wychowana na tradycyjnej kuchni i zarówno dla mnie, jak i moich najbliższych, nic nie może równać się z potrawami smażonymi. Mój mąż i synowie nie wyobrażają sobie niedzielnego obiadu bez kotleta schabowego i pieczonych ziemniaczków ani śniadania bez sadzonych jajek lub jajecznicy na szynce. W  piątek obowiązkowo jadamy rybę, rarytasem są dla nas placki ziemniaczane, ja osobiście uwielbiam także zupy-krem z chrupiącymi grzankami z chleba lub chipsami z boczku. Wszytko to potrawy smażone więc mogę uważać się za specjalistkę od dań z patelni. Ostatnio wpadłam w sklepie na tłuszcz skomponowany specjalnie do smażenia. Rama „Smaż jak szef kuchni”, to miks tłuszczów, które ułatwiają smażenie i co ważne – nie pryskają. Chciałabym ją Wam gorąco polecić, bo przecież w kuchni musimy sobie ułatwiać, prawda?

Po pierwsze – koniec z pryskaniem

Dla pracującej mamy i pani domu, która niestety nie może liczyć na pomoc męskiej strony rodziny, to bardzo ważne. Nic tak mnie nie denerwuje jak zapryskana szklana tafla kuchenki elektrycznej albo płytki ceramiczne na ścianie, całe w kropkach z tłuszczu. Dostępne na rynku oleje w tej kwestii pozostawiają wiele do życzenia, zwłaszcza te tanie, kupione w dyskontach, powodują istny festiwal fajerwerków z patelni – gdy kładę mięso, które zawsze przecież zawiera wodę, olej pryska na prawo i lewo. Rama jest dla mnie wybawianiem, bo miejsce pracy jest czyste.

Po drugie – koniec z przypalenizną

Ale niepryskanie to nie najważniejsza zaleta tego wynalazku. Liczy się przecież także smak dań smażonych. Generalnie – tłuszcz to nośnik smaku. Dzięki tłuszczowi potrawa smakuje po prostu lepiej. Sam jednak nie powinien smakować ani pachnieć intensywnie. Nie ma nic gorszego niż tłuszcz mocno zapachowy, stary lub przypalony, wtedy smak dania jest okropny. Smażenie na oliwie z oliwek czy maśle – odpada, bo szybko się przypalają, z patelni dymi i trzeba podlewać danie wodą, więc ze smażenia robi się duszenie, na dodatek ze spalenizną w pakiecie. Koszmar. Rama nie dymi i nie przypala się nawet przy stosunkowo długim czasie obróbki termicznej.

Po trzecie – smak

Rama ma smak i zapach bardzo delikatny i neutralny, nadaje się więc do smażenia zarówno słodkich racuszków z jabłkami, jajek, warzyw, np. ziemniaków w talarkach, jak i mięsa czy ryb. Moi synowie, którzy rzadko łapią się za gotowanie, docenili ją jako świetny tłuszcz do robienia popcornu. Rama nagrzewa się wolno i nie przypala się, więc zdąży się odpowiednio rozgrzać. W efekcie wszystkie ziarenka kukurydzy, które trafiają z nią na patelnię, pękają równomiernie, tworząc ich ulubioną przekąskę do oglądania filmów.

Po czwarte – wygoda

Ja polubiłam ramę także za wygodną formułę miękkiej butelki z dozownikiem oraz aksamitną, kremową wręcz konsystencję, która leje się powoli. Takie opakowanie i konsystencja pozwalają nalać na patelnię precyzyjną ilość tłuszczu. Dzięki temu nie przesadzam z jego ilością. Rama dobrze się też sprawdza przy pieczeniu lub grillu, gdy trzeba polać tłuszczem piekące się mięso. Polewam tak wierzch kurczaka pod koniec pieczenia w piekarniku, żeby ładnie się przyrumienił. Rama nie spływa z dania tak szybko jak zwykły olej, dzięki czemu efekt jest jeszcze lepszy.

Wiem, że większość z was jest przyzwyczajona do zwykłych tłuszczów, i nie lubi nowości. I jak tak miałam, ale świat idzie do przodu, także w kulinariach. Gdy tylko spawałam tego tłuszczu, już zawsze mam ją w domu. Dlaczego? Bo daje mi gwarancje, że nic się nie przypali, tłuszcz nie zdominuje smaku potrawy a kuchnia będzie czysta. Polecam gorąco.

miniaturki pobrano z https://www.przepisy.pl/rama/produkty

Ryba pieczona lepsza niż smażona

Wiele osób najczęściej smaży ryby, czy to całe tusze, czy filety rybne, nie zadając sobie trudu z szukaniem innych sposobów podawania. Łatwe i proste obiady znajdziecie tutaj. Trzeba jednak mieć świadomość tego, że smażone ryby są nie tylko niezdrowe (panierka wchłania ogromne ilości tłuszczu), ale również nie można w pełni rozkoszować się ich smakiem, ponieważ dominujący jest smak panierki. Warto zatem choć czasami zrezygnować ze smażenia ryby i spróbować upiec ją – w folii lub naczyniu żaroodpornym, efekt i tak będzie bardzo podobny.
Sprawioną i oczyszczoną rybę należy odpowiednio doprawić. Można na przykład skropić jej wierzch i środek sokiem z cytryny, a dodatkowo umieścić plasterki wewnątrz ryby. Pięknie wygląda i znakomicie smakuje pieczona ryba z rozmarynem. Należy ponacinać całe ciało ryby poziomo w równych odstępach i w powstałych kieszonkach umieścić gałązki ziół. Rybę można odstawić na jakiś czas do lodówki, by nabrała aromatu. Następnie umieszcza się ją w naczyniu żaroodpornym nasmarowanym tłuszczem i piecze 15 minut. Po tym czasie warto odkryć naczynie, by wierzch ryby apetycznie się przyrumienił.

Olej nie tylko tradycyjny

Badania pokazują, że Polacy wciąż jeszcze najczęściej używają tradycyjnego oleju, zwłaszcza rzepakowego – do smażenia, pieczenia, sałatek. Tymczasem na rynku jest ogromna ilość różnego rodzaju olejów, które zapewniają ważne dla zdrowia, wartościowe składniki, a przy tym są lżej strawne, nie mówiąc już o tym, że nadają daniom zupełnie inny smak niż ten znany do tej pory.

Najbardziej polecana jest oczywiście oliwa z oliwek, ale nie wszyscy mogą sobie na nią pozwolić, ponieważ ta najlepszej jakości nie jest tania. Poza tym nie każdy lubi specyficzny smak tego produktu. Można za to wybierać spośród wielu różnych olejów. Na przykład olej lniany, bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, świetnie nadaje się do sałatek. Olej słonecznikowy idealny jest do smażenia (i również do sałatek), kokosowy zaś wyśmienicie podkreśli smak słodkich potraw, takich jak pączki, naleśniki i omlety.

Wszystkie te oleje z łatwością można dostać w sklepach w korzystnych cenach.

Sposoby na owsiankę

Owsianka niegdyś była najpopularniejszy „daniem” śniadaniowym. Obecnie nie cieszy się zbyt dużą popularnością, spożywają ją głównie osoby odchudzające się czy też stosujące dietę wysokobiałkową. Jednak codzienna miseczka owsianki to nie tylko porcja zdrowia, błonnika i witamin, ale też – smaku. Jedynie osoby odchudzające się są skazane na owsiankę w najprostszej wersji, raczej mało apetycznie się prezentującej i dla niektórych niezbyt smacznej, gdyż są to płatki owsiane ugotowane na wodzie. Wszyscy inni mogą dać upust swojej wyobraźni i dodać do niej dokładnie to, co najbardziej lubią.
Najpowszechniej przygotowuje się owsiankę na mleku, ale „na szybko” może też być jogurt, kefir, a nawet sok owocowy, wszystko zależy od preferencji. Jeśli zaś chodzi o dodatki, to doskonałe stanowią na przykład jabłko i cynamon. To propozycja głownie na zimę, zaś latem doskonałe będą świeże owoce – truskawki, maliny, śliwki. Świetnie smakują również owoce suszone – figi, daktyle, rodzynki. Bardzo powszechnym dodatkiem jest także pokrojony banan.

Trening funkcjonalny – przykładowe ćwiczenia

Słyszałeś już o treningach funkcjonalnych i chciałbyś pogłębić swoją wiedzę na ten temat? Jesteś w dobrym miejscu, bowiem tutaj przybliżymy Ci przykładowe ćwiczenia, od których warto zacząć decydując się na tego rodzaju aktywność fizyczną. Regularne wykonywanie tych ćwiczeń w ramach standardowego treningu to recepta na szybkie i trwałe efekty. Trening funkcjonalny to najlepszy sposób na osiągnięcie wyższego poziomu sprawności i lepszej odporności organizmu – przekonaj się sam!

  • Ćwiczenie nr 1

Zacznij od leżenia na piłce, przejdź następnie do podporu na niej – na przedramionach. Nogi musisz mieć złączone, wyprostowane i oparte o podłoże. Kolejnym krokiem jest właśnie wyższej wspomniane przejście. I tak wygląda całe te ćwiczenie, dzięki któremu wzmocnisz swoje mięśnie, zarówno w obręczy barkowej, jak i te brzucha. Poprawisz również stabilizację barków i łopatek.

  • Ćwiczenie nr 2

Kolejny przykład ćwiczenia polega na naprzemianstronnym opuszczaniu nóg. Wykonujesz je leżąc tyłem na macie. Nogi lekko ugnij w kolanach. Ćwiczenie rób powoli i płynnie, dzięki temu już po krótkim czasie zauważysz poprawę wzmocnienia swoich mięśni brzucha.

  • Ćwiczenie nr 3

Ostatnia propozycja w tym artykule odnosi się do ruchów tułowia. Pozycja wyjściowa to podpieranie się  bokiem na przedramieniu. Musisz mieć nogi w lekkim rozkroku, wyprostowane. Postaraj się, by ich górna część była wysunięta w przód. Co do rąk – jedną umieść na karku, drugą trzymaj na macie, lekko ugiętą. No i pora na rotacje tułowia w kierunku do maty. To sposób na stabilizację kręgosłup, co więcej poprawisz także ruchomość tej tak istotnej części ciała.

Czym jest trening medyczny?

Gimnastyka lecznicza, zwana także treningiem medycznym, ma służyć zapobieganiu bólom kręgosłupa zarówno u osób, u których podobne problemy występowały w przeszłości, jak i u osób, które chciałby po prostu podobnym problemom zapobiegać. Powinny z niego skorzystać również osoby będące w grupie ryzyka tego typu schorzeń — np. ludzie, którzy mają siedzącą pracę.

Treningi medyczne dzielimy na funkcjonalne i na terapeutyczne. Oba to nowoczesne trendy wywodzące się z rehabilitacji. Wywodzą się ze Skandynawii gdzie poziom fizjoterapii jest na najwyższym światowym poziomie. Treningi medyczne zostały z powodzeniem przejęte przez fitness cluby.
Podstawową zasadą, która obowiązuje w tego typu aktywności jest funkcjonalność ruchu, czyli możliwość jego wykorzystania w życiu codziennym. Każde ćwiczenie musi mieć swoje uzasadnienie funkcjonalne i musi się konkretnie przekładać na najczęściej wykonywane przez ćwiczącego ruchy poza salą ćwiczeń.

Czym jest trening medyczny? Jest to proces, który pozwala ludziom przejąć kontrolę nad własnym zdrowiem. Wprowadzić do życia dobre nawyki i je utrzymać. Polega na podjęciu szybkich i skutecznych działań, które w rezultacie mają sprowadzić do przywrócenia zdrowia czy zahamowania postępu choroby. Trening medyczny może również zniwelować istniejące już powikłania pochorobowe, w tym zmniejszyć ograniczenia niesprawności. Poprzez wzajemne oddziaływanie na siebie kręgosłupa i narządów wewnętrznych, trening pozwala zregenerować organizm bez niepożądanych skutków ubocznych. Po odpowiednim szkoleniu trening medyczny może nawet zastąpić używanie medykamentów.

Zapraszamy również na Test Obciążeń Organizmu, który wykonasz tutaj.

Niezwykła zupa cebulowa

Wywodząca się z francuskiej kuchni zupa cebulowa ma same zalety, ale mimo to nie jest w Polsce bardzo popularna. Warto ją przygotowywać nie tylko dlatego, że jest wyjątkowo smaczna, aromatyczna i rozgrzewająca, ale też z tego powodu, że robi się ją bardzo szybko i nie potrzeba wielu składników. Wprawdzie jest wiele przepisów, w których pojawia się na przykład mleko, mięso czy boczek, niemniej podstawowa wersja, w skład której wchodzi tylko cebula, masło i mąka, również jest wyśmienita.

Zupa cebulowa

Ugotowaną zupę wystarczy posypać startym serem i podać z grzankami (grzanki w formie kostek można wsypać do zupy bądź też podać je w postaci opiekanych kromek, np. posmarowanych masłem czosnkowym), nie wymaga to większego wysiłku.
W wersji bardziej eleganckiej kokilki, w których podaje się zupę, można przykryć płatem ciasta francuskiego i zapiec w piekarniku. Tak podana, zupa cebulowa nie tyko wyśmienicie smakuje, ale też znakomicie się prezentuje.

Niedoceniana kapusta

Choć kapusta jest nieodłącznym składnikiem typowo polskich dań – kapusty z grochem, gołąbków, bigosu czy pierogów, np. wigilijnych, nie cieszy się zbyt dobrą sławą. Przeszkadza zwłaszcza niemiły zapach, jaki wydziela podczas gotowania (również kiszona kapusta nie pachnie najpiękniej), a przy tym wiele osób skarży się na wzdęcia, jakie powoduje. Mimo to warto kapustę spożywać jak najczęściej, zwłaszcza różne jej rodzaje, ponieważ ma wiele cennych dla zdrowia substancji. Poza tym jest tania, łatwo dostępna i jest nieograniczona ilość potraw, w jakich można ją wykorzystać.

Prócz wymienionych wyżej dań, które na pewno są ciężkie, można podawać kapustę w lżejszej wersji, na przykład w postaci surówek. Świetnie smakuje i pasuje do obiadu surówka z obgotowanej czerwonej kapusty podana z jabłkiem startym na tarce i posiekanym koperkiem (trzeba pamiętać, by kapustę po ugotowaniu skropić sokiem z cytryny, wówczas odzyska swój piękny kolor).
Kapusta jest też doskonała do zup – nie tylko biała, ale też włoska oraz brukselska.

Aromatyczne zioła

Zioła, suszone bądź świeże, nadają niepowtarzalny aromat oraz smak potrawom. Warto korzystać z nich jak najczęściej, gdyż podnoszą nie tylko walory smakowe dań, ale również sprawiają, że są one zdrowsze, bo m.in. przyspieszają trawienie. Stanowią też świetną alternatywę dla sztucznych przypraw w proszku, kostkach czy granulkach, a poza tym gałązki ziół pięknie dekorują każdą potrawę.
Zioła suszone mają smak i zapach bardzo zbliżony do naturalnego, ale warto, jeśli tylko jest taka możliwość, postarać się o świeże. Najlepiej będzie posiać je w doniczkach i hodować na kuchennym parapecie, dzięki czemu można będzie zawsze mieć je pod ręką. W sklepach można oczywiście dostać świeże zioła – w pęczkach lub doniczkach, jednak jest to tylko doraźne rozwiązanie, bo nie da się ich przechowywać dłużej. Nawet jeśli te z doniczek spróbuje się przesadzić i hodować, zwykle jest to przedsięwzięcie z góry skazane na porażkę, jeśli więc ktoś chce mieć zioła w domu, koniecznie musi je wysiać, ewentualnie kupić gotowe sadzonki.

Jak dobierać zioła do dań? https://www.przepisy.pl/blog/jak-dobierac-ziola-dan-aromatyczna-tajska-zupa

Szparagi – niedoceniane warzywo

Szparagi nie są tak popularne i powszechnie wykorzystywane jak inne warzywa, na co na pewno największy wpływ ma fakt, że sezon na nie jest bardzo krótki. Można oczywiście przez cały rok kupić szparagi mrożone bądź w słoiku, jednak nie są one już tak atrakcyjne, choćby pod tym względem, że nie nadają się do upieczenia, to zaś jeden z ciekawszych sposobów ich podania. Wystarczy ułożyć je na blasze do pieczenia, skropić oliwą, posypać ulubionymi ziołami (na przykład prowansalskimi) i piec przez mniej więcej 15 minut.
Na małą popularność szparagów wpływ ma też pewnie fakt, że nie wszyscy wiedzą, jak je przygotować do obróbki. Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że młodych szparagów się nie obiera. Należy tylko odciąć nożem lub odłamać zdrewniałą końcówkę. Ten drugi sposób jest lepszy, gdyż końcówka sama odłamuje się w odpowiednim miejscu. Starsze szparagi lepiej obrać, gdyż mają twarde włókna – proces ten bardzo przypomina obieranie rabarbaru. Potem już tylko wystarczy je wypłukać pod bieżącą wodą i można zrobić z nich zupę czy ugotować, np. na parze.